Jeden z naszych spektakli stworzyłyśmy przede wszystkim z myślą o młodzieży. Okazało się jednak, że trafił również do serc dorosłej publiczności…
„Present tense” w choreografii Katarzyny Leszek opowiada o poszukiwaniu przynależności w świecie, który bardzo łatwo sprawia, że czujemy się osobno. O młodym człowieku, ale też o doświadczeniach, które wcale nie kończą się wraz z dorastaniem. O presji, porównywaniu, samotności, lęku, wykluczeniu, potrzebie akceptacji i o tym, jak trudno czasem po prostu być sobą.
Podczas spektaklu na scenie pojawiają się słowa. Po spektaklu pojawiły się kolejne - zapisane przez Was. Większość to refleksje powstałe w wyniku doświadczenia spektaklu, inne były pytaniami do psychoterapeutki zaangażowanej w cały proces, obecnej po zakończeniu prezentacji na rozmowie pospektaklowej.
„Jestem ważna.”
„Nie jestem sama.”
„Uczę się siebie na nowo.”
„Nie rozpoznałam początku depresji mojej córki. Źle się z tym czuję.”
„Jak pani radzi sobie z samotnymi myślami?”
„Chcę się nauczyć od nowa być ważna.”
„Dojrzałość to odpuszczenie napięcia wynikającego z presji.”
„Czy powinnam być sobą za wszelką cenę, nawet gdy nie będę akceptowana przez osoby, na których najbardziej mi zależy?”
„Boję się o moje dzieci. O to, że nie będę umiała im pomóc.”
Zapytałyśmy Maję Gajzmer - tancerkę Present Tense, w jaki sposób wybrzmiał w niej spektakl oraz treść karteczek, na które swoje myśli przelała publiczność.
“Czytając te karteczki, pomyślałam, że na widowni nie siedzą tylko widzowie. Siedzą tam ludzie ze swoimi historiami. Młodzi i dorośli. Rodzice, przyjaciele, osoby, które czegoś się boją, czegoś szukają, coś ukrywają albo dopiero uczą się siebie.
I może właśnie dlatego delikatność nie oznacza tutaj słabości.
Delikatność może być uważnością.
Może być odwagą, żeby powiedzieć „nie wiem”.
„Boję się”.
„Jest mi smutno”.
„Potrzebuję pomocy”.
„Usłysz mnie”.
„Chcę cię usłyszeć”.
Na scenie próbuję być w teraźniejszości. W oddechu, w ruchu, w tym, co dzieje się pomiędzy mną a innymi ciałami. A potem dostaję od Was słowa, które pokazują, że ten sam ruch może dotknąć zupełnie różnych miejsc.
Jedna osoba napisała:
„Widzę i nie wiem, czy to, co widzę, jest Twoje, czy moje…”
Może właśnie na tym polega spotkanie.
Na chwilę przestać być samemu ze swoim doświadczeniem.
Zobaczyć, że ktoś obok również się boi. Że ktoś również czuje się wykluczony. Że ktoś również próbuje nauczyć się siebie od nowa.
I że czasami największym gestem, jaki możemy sobie dać, jest po prostu zauważyć.
Siebie.
Drugiego człowieka.
To, co dzieje się teraz.
Present tense.”
Każdorazowo po prezentacji spektaklu, podczas spotkań z publicznością, prosimy widzów o zapisanie kilku słów na małych karteczkach. Nie prosimy o recenzję, ocenę, a o własny ślad tego spotkania.
Dziś, kilka miesięcy później, wróciłyśmy do tych słów, bo dobrze pokazują, czym dla nas jest „Present tense”. Nie tylko spektaklem o młodym człowieku i jego potrzebie przynależności, jest także przestrzenią spotkania różnych doświadczeń – młodych osób, dorosłych, rodziców, przyjaciół, tych, którzy czegoś szukają i tych, którzy próbują zrozumieć kogoś bliskiego.
Spektakl mówi o czymś prostym i trudnym zarazem – o byciu obecnym. Przy sobie i przy drugiej osobie.
Czujemy ogromną wdzięczność, że poruszony przez artystki temat okazał się tak ważny dla młodszej jak i bardziej dojrzałej publiczności. Każda z zapisanych kartek jest dla nas niezwykle ważna - pokazuje potrzebę zaopiekowania się obszarem relacji ze szczególną uważnością i czułością. Dlatego chcemy, żeby „Present tense” nie pozostał tylko wspomnieniem. W kolejnym sezonie planujemy ponownie zagrać spektakl z myślą przede wszystkim o młodzieży szkolnej. Chcemy wrócić do tych pytań i ponownie stworzyć przestrzeń, w której po spektaklu będzie można porozmawiać o sprawach najważniejszych.
Być może najistotniejsze pytania pojawiają się dopiero wtedy, kiedy gasną światła. W czasie teraźniejszym.
