Adepci Olsztyńskiego Teatru Tańca - Wieczór Młodych - recenzja Pauli Pachnik

29 kwietnia 2026 roku w Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie odbył się „Wieczór Młodych” – wydarzenie prezentujące autorską twórczość taneczną młodzieży i dorosłych z województwa warmińsko-mazurskiego. Na profesjonalnej scenie swoje choreografie zaprezentowali młodzi tancerze i choreografowie, rozwijający się w różnych technikach i stylach tańca, z zachowaniem formuły teatru tańca.

Wydarzenie stanowiło ważny element programu Adepci Olsztyńskiego Teatru Tańca, wspierając rozwój artystyczny uczestników poprzez praktykę sceniczną, możliwość prezentacji własnych projektów oraz zdobywanie doświadczenia twórczego i scenicznego.

Zapraszamy do zapoznania się z recenzją wieczoru przygotowaną przez Paulę Pachnik.


Wydarzenie skupiało młodych artystów z regionu Warmii i Mazur. Wieczór rozpoczął spektakl adeptek choreografii (Maja Gajzmer i Lidia Zygadło) pt. Odciski, opowiadający o śladach, jakie zostawiają w naszym życiu emocjonalnym ludzie, z którymi byliśmy w relacji. Spektakl ten widziałam w wydaniu premierowym. Oglądając go drugi raz, niewątpliwie poczucie czasu było inne niż za pierwszym razem (czas upływa szybciej, gdy umysł się uprzednio z czymś zaznajomił i przetwarza w bardziej szczegółowy sposób dane). Lidia i Maja pracowały w technice tańca współczesnego posługując się komunikatami mimicznymi, gestem, przetworzonym ruchem codziennym. Odciski to spektakl minimalistyczny o charakterze work in progres.

    Środkowa cześć wieczoru została poświęcona wybranym etiudom w ramach otwartego naboru Open Call. Cztery krótkie spektakle zaprezentowane na scenie Margines to: Ja H, Istota, Baba Yaga oraz Vortex. Omówię każdą z nich.

        Istota to spektakl autorstwa Beaty Kulgajuk dotyczący tematyki indywidualności, która nie jest sprzeczna ze wspólnotowością. Ruch w zamyśle miał stawać się językiem relacji, ale w mojej opinii zabrakło tej relacyjności w ruchu wyrażającego się w kontakcie, partnerowaniu w taki sposób, by tancerki tworzyły organiczną całość. Motyw wspólnotowości nie wybrzmiał, raczej zdominował do indywidualizm, pomimo, że w opis sugerował coś innego. Motyw księgi, który można odczytać jako symbol poznania, wiedzy jest obecny przez całą etiudę. Księga jako rekwizyt posłużyła do poszukiwania przez bohaterki samowiedzy i wiedzy o drugim człowieku. Przytoczyć można tu znane powiedzenie: „czytać z kogoś jak z otwartej księgi”, które oznacza wnikliwe poznawanie drugiego człowieka.  Rekwizyt księgi w moim odczuciu powtarzał się zbyt często, a wciąż czekałam na inne akcje, które nie-wprost nawiązują do tytułowej „istoty”.  Rozwiązaniem mogłoby być większe zróżnicowanie środków artystycznych. Istota nie urzekła mnie tak bardzo jak pozostałe etiudy, mimo, że bardzo przyjemnie oglądało mi się umiejętności taneczne w technice tańca jazzowego i współczesnego w popisach solowych tancerek. Niemniej, zamysł i treść tego mini-spektaklu bardzo ciekawy i warty eksplorowania. Takiego kompromisu pomiędzy potrzebą indywidualizmu a wspólnotowością poszukuje każdy świadomy i niezależny człowiek.  

   Vortex to etiuda autorstwa Izabeli Wróblewskiej i Dorottyi Podmaniczky, będący opowieścią o relacji dwóch ciał w przestrzeni powietrznej w formie akrobatycznych popisów Aerial Hop. Widowisko to było bardzo przyjemnym ruchomym obrazem o pięknie ludzkiego ciała i jego możliwościach. Vortex niewątpliwie urozmaicił ten taneczny wieczór swoją odmiennością, dzięki tak małemu kontaktowi z ziemią. Chcę jednak zwrócić uwagę, że zapowiedziane floorworki taneczne nie wybrzmiały tak bardzo, a niecierpliwie czekałam na ten kontrast do dominującego powietrznego ruchu. Kontrast jest jedną z głównych zasad kompozycji i nie należałoby go żałować.

      Przejdę do etiud wykonanych przez aktorów, których pokazy bardzo mnie zaintrygowały. Fascynuje mnie badanie relacji pomiędzy sztuką aktorską i tańca. Interesującym zjawiskiem dla mnie jest tworzenie w materii teatru tańca przez aktora dramatycznego. Pomimo, że wykonanie taneczne aktora różni się poziomem technicznym od tancerza, to pod względem narracyjności, jakości bycia na scenie, odważnej ekspresji, rozwiązań ruchowych i umiejętności eksplorowania tematu-wykon aktora jest dla mnie bardzo interesujący i  atrakcyjny. Stykając się niekiedy z pokazami tanecznymi czysto technicznymi w wykonaniu tancerzy, nie spotykamy się z narracyjnością i bogatą warstwą emocjonalną. Biorąc pod uwagę taką redukcję do techne, nie zawsze występ bywa atrakcyjny teatralnie. Sztuka to język, środek do wypowiedzenia wybranych przez siebie słów i wyrażenia emocji. Niezależnie od stopnia formalizacji ruchu, emocja i narracja powinna tworzyć zrównoważony przekaz. Aktor dramatyczny pracuje nad samoświadomością, nad słowem, dykcją, głosem, interpretacją, intencjonalnością ruchu, gestem, mimiką. Tych elementów w warsztacie aktora jest bardzo dużo, to one nadają kształt aktorskiej pracy i ją definiują nadając kierunek. W tańcu, aktorzy umiejętnie prowadzili ruch taneczny nawigując w pierwszej kolejności ze stworzonej przez siebie postaci. Etiudy Aleksandry Najdy i Marcela Ulewicza mają kolejno charakter: opowieści i monologu.

    Ja H, to etiuda Aleksandy Najdy nawiązująca do przypowieści biblijnej o Hiobie, przeprowadzając widza przez różne etapy życia człowieka i jego trudne momenty. Narracja ruchowa odbywała się w przyśpieszeniu czasowym i nie ma to nic wspólnego z tym, że etiuda trwała zaledwie kilka minut. Poczucie czasu, jakiego doświadczyłam, właściwie wynikało z tego, że opowieść miała charakter streszczający. Taki charakter narracji może powodować większą dynamikę emocjonalną u wykonawcy.

    Baba Yaga to monolog Marcela Ulewicza, który ukazał mityczną postać kobiety -wiedźmy, którą aktor stara się zdemitologizować. Posługując się autorską kreacją kostiumową przedstawia nam Wiedźmę jako człowieka naznaczonego ostracyzmem społecznym, być może pogrążoną w ciemności z powodu zwyczajnej słabości ludzkiej. A przecież i Diabeł w końcu zapłacze.. Baba Yaga ma jednak w sobie coś humorystycznego i uroczego, co zdejmuje z niej urok straszenia. Wiedźma urzeka przez swoją otwartość i szczerość.  Czy to była Spowiedź Wiedźmy?

   Wieczór zakończył spektakl wielkiego formatu pt. Dzielnia reż. Anny Janczarek, w którym rok temu grałam. Dzielnia to manifest młodości, niezwykle fizyczny kondycyjnie wymagający spektakl będący fuzją tańca ulicznego i współczesnego. To był pierwszy raz, gdy obejrzałam to widowisko na żywo już nie jako tancerka, ale po drugiej stronie. Przyznam, że zarówno granie w tym spektaklu jak i jego odbiór był dla mnie bardzo energetyczny. Równowaga pomiędzy fabularnością i tańcem daje poczucie satysfakcji. Ruch był czytelny, konkretny a zarazem nasycony treściowo bez nadmiernej abstrakcji.  Taniec uliczny charakteryzuje silna ekspresja od  razu wpisana w ruch, co  jest zupełnym przeciwieństwem do styli tanecznych, w których istnieje spory rygoryzm formy (jak to ma miejsce np. w tańcu klasycznym, czy classical jazzie). Dzięki większej przestrzeni na emocje, można zobaczyć bardziej autentyczne ciało w ruchu. Brakuje mi we współczesnym Teatrze Tańca  energetycznego, konkretnego i bogatego tanecznie przekazu. Nierzadko widowiska współczesne eksplorują abstrakcyjność i reprezentują konceptualne podejście z postmodernistycznym ruchem codziennym.  To współczesne poszukiwania, ale właściwie wciąż w obrębie tańca współczesnego i innych form bliższym teatralnej scenie. Według mnie zasobem w poszukiwaniu nowości są techniki tańca ulicznego, w których znaczenie pięknego ruchu wymyka się klasycznej kategorii. Tworzenie spektakli z wykorzystaniem go, to szansa dla tego stylu jako języka nie tylko komunikacji turniejowej, ale i sztuki wizualnej. To możliwość dostrzeżenia  dzięki streetdance potencjału do eksperymentowania w wartości autentyczności i oryginalności rozwiązań ruchowych, oraz zbliżenie się do przestrzeni miejskiej otaczającej nas zewsząd.

      Wieczór z Teatrem Tańca skonstruowany w formie maratonu pokazów daje możliwość zyskania szerszej perspektywy na twórczość sceniczną różnych artystów, pozwala dostrzec różnice podejść choreograficzno-reżyserskich, wrażliwości artystycznych i światów przedstawionych. Ułatwi to zapewne dochodzenie do własnych wniosków przez osoby, które ze sztuką taneczną w teatrze spotkali się/ spotkają się pierwszy raz.